Przeskocz do treści

8

hejka! Tutaj znowu ja! Wybaczcie mi za tą przerwę 🙁 już jestem! I dziś przychodzę do Was z długo wyczekiwanym specjalem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Ale zanim przejdziemy, chciałam Wam podziękować.

W moim poście o myszkach przejęliście się ich śmiercią tak samo jak ja..

Mam nadzieję, że myszki biegają sobie teraz wesoło z Bieluszkiem i wcześniejszym moim chomikiem z dzieciństwa, który zmarł..nazywał się Nina. Może spotkamy naszych bliskich oraz przyjaciół po śmierci..? ♥ Kto wie..

Chciałam również oznajmić, że..tak. Wszystkie moje gryzonie, które dotychczas posiadałam były niestety kupowane w sklepie zoologicznym. 🙁

Niestety, jest to pseudo-hodowla.

Wiedziałam o tym, ale jak mówiłam to mojemu tacie, żeby zaadoptować to mówił, że zwierzęta w zoologu nie są gorsze i że się je ratuje. Niestety tak nie jest. ;/ Znaczy oczywiście, nie są gorsze. Tylko kupując takie zwierzątko, nie ratujemy go. Wspieramy pseudo-hodowlę. To smutne, ale tak niestety jest. Teraz posiadam chomika syryjskiego. Jest to już ostatni zwierzak z zoologa. Następnym razem zaadoptuję choćby nie wiem co! I Wam też to radzę. Nie popełniajcie tego błędu co ja. Jeżeli coraz więcej ludzi przestanie kupować zwierzęta, być może zoologiczne upadną i nie będą zwierzęta cierpieć. Kiedyś w to nie wierzyłam, bo to tak samo jak z mięsem. Ludzie nie zaprzestaną kupować mięsa, bo ludzi jest miliony. Ale zawsze warto spróbować.

Napewno wiele ludzi będzie kupować zwierzęta w zoologicznym mając o tym świadomość lub nie. Ale warto spróbować uświadamiać takie osoby. Może jednak coś zdziałamy. A jak nie, no to przynajmniej część przestanie kupować i już jest krok do przodu. Warto spróbować. Ja w przyszłości napewno zaadoptuję.

Więcej o pseudohodowlach możecie się dowiedzieć na różnych stronkach, blogach, filmach. Okej, dziękuję Wam za wsparcie i miłe komentarze. 🙂

Teraz przejdźmy już do dłuugo wyczekiwanego specjalu.

A więc przed Wami 20 faktów o Guci!!!

Zaczynamy! ;p

 

  1. Gucia urodziła się 16 listopada 2018 roku.
  2. Jest ze mną od 25 stycznia 2019 roku
  3. W swoim życiu miała chyba 6 kojców! Pierwszy u hodowcy, drugi dotychczasowy (położyłam stół na boku przy szafkach a po bokach dałam dwie torby XD) trzeci w moim łóżku (gdzie się daje pościel) XD oczywiście nie zasuwałam łóżka. Czwarty już kupiony tylko za niski był i z niego wychodziła. Piąty - tym razem był wysoki ale miękki więc znowu wychodziła X"D szósty - z dużego kartonu - gryzła go więc już nie ma żadnego kojca! XD
  4. Gucia na początku miała na imię Gucio.
  5. Gdy Guci zimno lub gdy się stresuje, trzęsie się.
  6. Gucia została kiedyś na noc u weterynarza.
  7. Zdrobnienia imienia "Gucia" to: Gutek, Glutek, Gucinka, Gucienka, Guta
  8. Gucia jest w stanie wejść na moje łóżko. Wystarczy tylko oprzeć mój plecak na chwilę o łóżko, a zastawimy roztrzęsioną Gucię próbującą zejść.
  9. Jak uchyli się lekko drzwi i jest szpara, w którą się nie mieści, odpycha drzwi łapą i przechodzi.
  10. Gucia miała kiedyś Tik Toka. Miała około 50 serduszek. Zamierzam zrobić go od nowa. 🙂
  11. Ulubiona zabawka Guci to czerwony lemurek z kolorowym ogonkiem. Ciągle chodzi z nim w kółko i często błaga o zabawę. 🙂
  12. Gucia ma 3 legowiska XD jedne na wakacje, drugie okrągłe i grube a trzecie z daszkiem taki "ala" domek.
  13. Gucia ani razu jeszcze nie załatwiła się na dworze. Jedyne co robi to siku, ale bardzo rzadko. :/
  14. Gucia była bliska uśpienia.
  15. Gucia przez chorobę nie ma szczepień z powodu tego, że jest już lepiej ale gdy da się jej szczepionkę, może się jej pogorszyć stan zdrowia dlatego nie ryzykujemy. Kiedy dostanie - tego nie wiem. (Nie jestem antyszczepionkowcem i nie popieram tej akcji)
  16. Ulubione smakołyki Guci to kolorowe, małe kosteczki trenerki.
  17. Gdy dzwoni domofon, Gucia zaczyna nerwowo krążyć. Wtedy ją podnoszę i uspokajam.
  18. Gucia jest długości ogona Kuby XD
  19. Gucia jest suczką
  20. Gucia kradnie wszystko, co spadnie na podłogę. Patyczki do uszu, paluszki, okruchy i nie chce oddać!! Oczywiście jej to zabieram XD

 

A więc to tyle! Dziękuję Wam za aktywność na moim blogu jak i na kanale i chcecie więcej takich postów? Może teraz fakty o Dudku? ;p Co Wy na to? Dajcie znać w komentarzu czy Wam się podobało, a ja się z Wami żegnam! Cześć!

 

 

A oto sesja zdjęciowa z udziałem Gućki:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mój kanał: Goblinka

Wbijajcie na mój nowy film! :*  https://www.youtube.com/watch?v=g-Q3kTl1kuU

5

Hej.. dziś jest smutna notka..

A więc opowiem Wam co się stało..dlaczego zrobiłam taką przerwę od bloga i kanału..

 

A więc jak już wiecie Bieluch zmarł. Po śmierci Bielucha sprawiłam sobie myszki..Szarą i Czarną. Tak się nazywały ze względu na kolor futerka. Wszystko było niby super, jednak po miesiącu spędzonym u mnie zmarły..jak o tym piszę to mam gulę w gardle... jest mi smutno z powodu tego co się ostatnio wydarzyło ale..czas leczy rany.. nie wiem jaka była przyczyna śmierci..ale cóż..będę ich wszystkich dobrze wspominać. To były wspaniałe stworzenia tak jak każde inne. Mam nadzieję, że teraz są szczęśliwe i żyją sobie bez bólu i cierpienia. ;]

A co ze specjalem? Wybaczcie.. musiałam dojść do siebie po takim rozstaniu.

Ale już powracam.. wyczekiwany special czy jak to się pisze będzie niedługo..tak długo nie robiłam od Wielkanocy postu, że wbiliście 600 wyświetleń! Jestem pod wrażeniem, niestety jednak będziecie musieli troszkę zaczekać.. ale warto. Cierpliwości a nim się obejrzycie będzie długo wyczekiwany special. No, dobrze. A więc teraz macie okazję zobaczyć moje gwiazdeczki.. za niedługo pojawić się też może filmik na moim kanale z pożegnaniem dla Bielucha i myszek.

A oto one:

Jest filmik, bo nie miałam zdjęcia z  nimi. Wcześniej Czarna nazywała się Kiki, ale zmieniłam imię.  Wtedy chyba nie miały miski z jedzonkiem (?) bo dopiero co ogarnęłam akwarium i chyba połowę rzeczy nie dałam by nie wychodziły z akwarium bo wtedy nie miałam pokrywy i musiałam zeszytami A4 zakrywać XD Jedna i tak się wydostała (czarna) i ja w panice gdzie ona jest na szczęście się znalazła. Była pod hamakiem, którego zostawiłam nad akwarium na półce. 🙂

Oczywiście zmiany były wieeelkie i miały wszystko, bo to tak chwilowo były bez jedzenia, bo podczas przemeblowań nagrywałam i po nagrywaniu im dałam miskę z jedzonkiem. ^_^

a więc to tyle, papa!

2

Cześć wszystkim! Otóż nadchodzi Wielkanoc i z tej okazji chciałabym Wam życzyć dużo zdrowia, szczęścia, radości i żebyście spędzili te święta ze swoją rodziną. 🙂 Cieszycie się, że już święta? Ten czas tak szybko leci.. 🙂 Z tej okazji za parę dni pewnie nagram jakiś filmik gdzie pokażę, co dostały moje zwierzaki. 😀

Jeśli chcecie, nagram również wszystkie rzeczy moich zwierzątek, ale wszystko po kolei. 😀

Dzisiaj krótka notka, bo chciałam Wam tylko złożyć życzenia i poinformować o nowościach.

Notek będzie więcej tak jak i filmów.

No to papa ;**

Nie no, żarcik

zapraszam Was teraz na sesję zdjęciową chomika w koszyku! XD

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mały Dudu w koszyku :] a więc to tyle na dzisiaj, papatkiii!!!!

2

Cześć! Czy pamiętacie jeszcze tego wariata?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sprytna, zwinna, urocza.. to jest Bieluch.

Pewnie są Wam te zdjęcia znane. Bo już je wstawiałam na mojego bloga w innych postach..

Pewnie się zastanawiacie, o co chodzi.

Już Wam tłumaczę...

Moja chomiczka o imieniu Bieluch zmarła 3 kwietnia 2019 roku. Miała parę miesięcy.. niecały rok...

To się stało tak szybko. Nie byłam nawet przy jej ostatnich chwilach. W tym dniu cały dzień panowała dziwna cisza. Myślałam, że śpi. Chciałam ją obudzić, by sprawdzić, czy żyje. Niestety leżała już martwa obok swojego hamaczka, który zawsze zrzucała z domku na trociny...  miałam ogromny sentymetr do niej...

Znalazłam ją w takim stanie wieczorem. Najgorsze jest to, że nawet nie słyszałam żadnego pisku, skrzeczenia...niczego! Była tak cichutko..a ja myślałam, że jest w swoim domku i śpi..

Następnego dnia rano poszłam do mojego pokoju i ją zapakowałam do pudełeczka. Na pudełeczku narysowałam ją i kwiatki przy niej. Również napisałam datę jej śmierci. Wnętrze pudełka wyłożyłam papierem z nadrukiem fioletowych tulipanów i dodałam jej trociny. Na końcu ją włożyłam i przykryłam pudełko... a jeszcze 1 kwietnia lub 2 żyła... nie wiedziałam, że nasze spotkanie jest już ostatnim. Gdybym wiedziała, byłoby mi lepiej, że chociaż mogłam się z nią pożegnać.. Ale niestety.. było już za późno na ostatnie słowa.. Tęsknię za nią, bardzo..ale czas leczy rany...jest mi już lepiej, ale nie tak lepiej, jak była przy mnie... przykro jest mi to pisać... ale musiałam Was o tym poinformować. Mam na szczęście z gryzoni jeszcze Dudka, oraz dwóch nowych członków, którzy przybyli do mnie, by zatamować tą pustkę w akwarium.. i abym mogła je obserwować. Odkąd mam Dudusia i odkąd miałam Bieluszka..pokochałam gryzonie. To są ciekawe zwierzęta według mnie.. Nie umiem żyć bez nich. Tak jakby się uzależniłam. Interesują mnie te zwierzęta. Ale oczywiście nie piszę, że inne zwierzęta są gorsze. Nie! Wszystkie są po równo cudowne. Kocham wszystkie zwierzęta, ale gryzonie..to moja słabość.

Miałam w planach myszki, już za czasów życia Bielucha...więc moje plany się udały, lecz nie do końca, bo nie chciałam, żeby Bieluch zmarł. Bardzo za nią tęsknię, chciałabym ostatni raz ją pogłaskać.. ale stało się... mam nadzieję, że żyło jej się u mnie dobrze..robiłam wszystko, by moje chomiczki i inne zwierzątka miały jak w Raju. Boję się tylko, że Duduś też odejdzie 🙁 nikt nie zastąpi moich chomików..ale to nie znaczy, że nie kocham innych zwierzątek! Wręcz przeciwnie! Uwielbiam zwierzęta!

Dziękuję za przeczytanie tego postu...dziękuję Wam, że wchodzicie na mojego bloga. Za niedługo 10k wyświetleń...czyli bardzo blisko jesteście specjalu. Co chcecie na specjal za tyle wyświetleń? Piszcie propozycje. Chętnie wykorzystam Wasze pomysły!

Mam jeszcze jedno pytanie..czy chcecie poznać moje myszki?

 

4

Cześć, pamiętacie notkę, kiedy mój chomik zachorował? Dzisiaj będzie notka o - psie. To o Guci będzie dzisiejsza notka. Opowiem Wam moją smutną historię, która szczęśliwie się zakończyła. Mam nadzieję, że zakończyła.

Gucia zawsze była pieskiem energicznym, radosnym i bardzoo ciekawym świata. Uwielbiała swoją karmę, i zabawki. A ja uwielbiałam i uwielbiam ją. 🙂

Niestety miesiąc później stało się coś strasznego!

Gucia siedziała w swoim legowisku. Ja leżałam i oglądałam filmy na telefonie. Co jakiś czas zerkałam na nią, była taka..inna. Trzęsła się i się na mnie patrzyła. Myślałam, że to przejdzie..jednak coś było nie tak.

Wyciągnęłam ją z kojca i jej legowisko, i czekałam, aż wyjdzie. Nie zrobiła tego. A zwykle jak ją puszczałam, biegała jak szalona. Zmartwiłam się. Wzięłam zabawkę i zaczęłam próbować się z nią pobawić. Nie reagowała. Jedyne co robiła, to siedziała i się trzęsła. Na szczęście w ten sam dzień i w tą porę mieliśmy iść do weterynarza na szczepienie. Poszliśmy więc, a weterynarz ją zbadał. Chyba nic nie wykrył..

Po weterynarzu pojechaliśmy do babci. Tam jej stan się pogorszył.

Była osłabiona, trzęsła się i tylko spała. Jak ją się puszczało, to stała i się trzęsła. Przestała jeść i pić. Jedyne z palca piła. Ale malutko..

Byliśmy u babci długo. Zauważyłam, że jest gorąca. Jej stan się nie poprawiał, pojechaliśmy o około 22 do weterynarza. Tam lekarz zrobił badanie USG i wykrył wodogłowie. Pojechaliśmy do następnego po lek, bo tamten weterynarz niestety nie miał go ;( ale tak.. u następnego weterynarza troszkę zwymiotowała chyba wodą. Po chwili się załatwiła i musiała zostać na noc u weterynarza. :/  Miała gorączkę chyba 40 stopni. Czuła się bardzo źle.

Następnego dnia ją odebraliśmy, i była..no..mało co się zmieniło. Praktycznie chyba nic się nie zmieniło. Ale nie jestem pewna.

Objawy mogły nawrócić w każdej chwili!

W domu chyba w ten sam dzień była taka..słaba. Ale zaczęła chodzić! Lecz tylko chodziła w kółko, a potem siadała i wyła. Chodziła w kółko, siadała, wyła.  I tak ciągle.

Przyjechała ciocia i zastanawiałyśmy się co robić. Pojechałyśmy do weta.

Tam Pani zrobiła USG i tak, wodogłowie.  Dała jej chyba odwadniającą strzykawkę, lub coś tego typu.

Chyba parę dni potem, przyjechał mój tata. Na szczęście.

W nocy miała padaczkę. Po ataku chodziła i się obijała, strasznie wyła.

Chciałam ją uśpić, gdy patrzyłam się na nią jak cierpi.. po prostu bardzo się denerwowałam i..wiecie. Chciałam dla niej jak najlepiej.

Na szczęście nie została uśpiona!

Mój tata wziął ją do siebie i próbował uspokoić. O dziwo zasnęła!

Znowu byliśmy u weterynarza, i następne dni był lepsze. W końcu..

 

Zaczęła jeść!!!

Jak to się stało?

Dałam jej parę ziarenek karmy z miski na podłogę..ona do nich podeszła i..zaczęła je gryźć i połykać!!

To było niewiarygodne. Wręcz niemożliwe!

Od tej pory wszystko się zmieniło. Oczywiście na lepsze!

Lubicie szczęśliwe zakończenia? Ten kawałek jest Dla was.

Tak, wyzdrowiała! Je, pije, bawi się, skacze, macha ogonem i nawet szczeka! 😀

Gucia czuje się już o wiele lepiej. Porównując ją wcześniej a teraz jest to niewiarygodne i ja sama w to nie mogę uwierzyć. Ktoś chyba podmienił psy :p

Oczywiście żartuję, to ten sam pies. ^^ (Woow xD) i obecnie zażywa lek, dostaje czasem zastrzyki odwadniające i jest już dobrze. 🙂 Jestem osobą wierzącą - tak naprawdę według mnie to cud. Modliłam się do Boga o jej zdrowie. Być może Bóg mnie wysłuchał. 🙂 Jestem szczęśliwa i wdzięczna Bogu za ten cud 🙂 okropne, czarne chmury odeszły od mojego słoneczka i znów świeci tak jak wcześniej. 🙂

Mam nadzieję, że podobał Wam się mój post i że nauczyliście się od tego postu, że nie można się poddawać i trzeba wierzyć w lepsze jutro. Trzeba również walczyć. Niech to będzie dla Was motywacją do wszelakich działań podczas choroby Waszego przyjaciela.

Dziękuję za przeczytanie, koniecznie wyraź swoją opinię w komentarzu czy podobał Ci się ten artykuł i jeśli chcesz, możesz opowiedzieć swoją historię związaną z Twoim przyjacielem. Ja Was już żegnam i życzę zdrowia dla Waszych skarbów. Papaa! :*