Przeskocz do treści

28. Pożegnanie

Cześć! Czy pamiętacie jeszcze tego wariata?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sprytna, zwinna, urocza.. to jest Bieluch.

Pewnie są Wam te zdjęcia znane. Bo już je wstawiałam na mojego bloga w innych postach..

Pewnie się zastanawiacie, o co chodzi.

Już Wam tłumaczę...

Moja chomiczka o imieniu Bieluch zmarła 3 kwietnia 2019 roku. Miała parę miesięcy.. niecały rok...

To się stało tak szybko. Nie byłam nawet przy jej ostatnich chwilach. W tym dniu cały dzień panowała dziwna cisza. Myślałam, że śpi. Chciałam ją obudzić, by sprawdzić, czy żyje. Niestety leżała już martwa obok swojego hamaczka, który zawsze zrzucała z domku na trociny...  miałam ogromny sentymetr do niej...

Znalazłam ją w takim stanie wieczorem. Najgorsze jest to, że nawet nie słyszałam żadnego pisku, skrzeczenia...niczego! Była tak cichutko..a ja myślałam, że jest w swoim domku i śpi..

Następnego dnia rano poszłam do mojego pokoju i ją zapakowałam do pudełeczka. Na pudełeczku narysowałam ją i kwiatki przy niej. Również napisałam datę jej śmierci. Wnętrze pudełka wyłożyłam papierem z nadrukiem fioletowych tulipanów i dodałam jej trociny. Na końcu ją włożyłam i przykryłam pudełko... a jeszcze 1 kwietnia lub 2 żyła... nie wiedziałam, że nasze spotkanie jest już ostatnim. Gdybym wiedziała, byłoby mi lepiej, że chociaż mogłam się z nią pożegnać.. Ale niestety.. było już za późno na ostatnie słowa.. Tęsknię za nią, bardzo..ale czas leczy rany...jest mi już lepiej, ale nie tak lepiej, jak była przy mnie... przykro jest mi to pisać... ale musiałam Was o tym poinformować. Mam na szczęście z gryzoni jeszcze Dudka, oraz dwóch nowych członków, którzy przybyli do mnie, by zatamować tą pustkę w akwarium.. i abym mogła je obserwować. Odkąd mam Dudusia i odkąd miałam Bieluszka..pokochałam gryzonie. To są ciekawe zwierzęta według mnie.. Nie umiem żyć bez nich. Tak jakby się uzależniłam. Interesują mnie te zwierzęta. Ale oczywiście nie piszę, że inne zwierzęta są gorsze. Nie! Wszystkie są po równo cudowne. Kocham wszystkie zwierzęta, ale gryzonie..to moja słabość.

Miałam w planach myszki, już za czasów życia Bielucha...więc moje plany się udały, lecz nie do końca, bo nie chciałam, żeby Bieluch zmarł. Bardzo za nią tęsknię, chciałabym ostatni raz ją pogłaskać.. ale stało się... mam nadzieję, że żyło jej się u mnie dobrze..robiłam wszystko, by moje chomiczki i inne zwierzątka miały jak w Raju. Boję się tylko, że Duduś też odejdzie 🙁 nikt nie zastąpi moich chomików..ale to nie znaczy, że nie kocham innych zwierzątek! Wręcz przeciwnie! Uwielbiam zwierzęta!

Dziękuję za przeczytanie tego postu...dziękuję Wam, że wchodzicie na mojego bloga. Za niedługo 10k wyświetleń...czyli bardzo blisko jesteście specjalu. Co chcecie na specjal za tyle wyświetleń? Piszcie propozycje. Chętnie wykorzystam Wasze pomysły!

Mam jeszcze jedno pytanie..czy chcecie poznać moje myszki?

 

2 thoughts on “28. Pożegnanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.